Rottweiler Toruń FCI             

W poniższej zakładce przedstawione są publikacje członków naszej rodziny mocno związanych z hodowlą psa rasowego od ponad pół wieku.

***

Kontrolowane krycie suki (Dorota Olszewska) Brać Łowiecka, sierpień '15
 Opieka nad ciężarną suką (Dorota Olszewska) Brać Łowiecka, wrzesień '15
Narodziny szczeniąt (Dorota Olszewska) Brać Łowiecka, styczeń '16
Odchowanie szczeniąt cz.I (Dorota Olszewska) Brać Łowiecka, maj '16

***

GROSIN bell curve - growing rottweiler

One of  achievements of my work in the kennel was working out the Grosin Bell Curve which shape shows how the young rottweiler should develop when it comes to its growth. To create the curve I did research on more than three hundred young dogs. The number of tested dogs and consistency of the repeated measurements gave a reliable outcome. My calculations can help predict the ways in which young dogs will grow. I considered the extent to which individuals can deviate from the norm and calculated the figure that represents standard deviation. Thanks to the Grosin Curve, it is possible to check whether a dog develops correctly. It helps me to work out a diet for each individual. I hope to continue my work in the kennel and broaden my knowledge of canine world in the future.


Figure 1. Grosin bell curve – standard representation without deviation

Grzegorz Osiński (Toruń, 1997)

powrót do góry

***

BREEDING


One of the greatest achievement that I reached after much effort was working out a scheme of successful breeding programme which can be applied to every female dog. At the beginning, I relied only on female observation, her vaginal bleeding, swelling then withdrawing and withering. I recognized colour, intensity and thickness of the bleeding to define at which stage of the ovulation process the bitch is. Nonetheless, it was not enough to have confidence that the mating day is accurately set. I started progesterone testing. It results in larger and healthier litters. It is also very important when it comes to number of male and female intercourses. They are always natural and the number is never bigger than two. The basic progesterone level of a bitch is less than two nanograms. As the cycle continues, progesterone level increases to a level of five nanograms. Once a bitch hits five and ovulates, subsequent progesterone level can vary depending on an organism. It may range from as low as ten nanograms to as high as sixty nanograms. That is why previously it was so difficult to indicate the number at which one particular female should be bred. The most important is to have one progesterone test below five and one above five to determine an ovulation day. I start testing on the sixth day of the process after the vulva swells and bleeds. The moment the test result indicates five I know when the eggs will be fertile. Once ovulated, the bitch’s eggs take about forty-eight hours to become fertile. They remain fertile for about another forty-eight hours. Fresh semen remains fertile in the bitch’s uterus for three to five days and in some cases even longer, depending on quality. The best time to breed the female is between day two and three after ovulation starts. After ovulation, the  progesterone level remains elevated, regardless of whether the bitch is pregnant or not, for approximately two months. Breeding a female at the day when the progesterone number is five or even earlier also can result in litter, but the number and quality of puppies is low and there are usually more female than male puppies. Breeding a female at the last possible moment of eggs’ fertility also results in small number of puppies but in this case they are of a very good quality and there are more male than female puppies. All the conclusions are supported with hundreds of blood tests, analyses of dates, events and weights of puppies in each litter.

Grzegorz Osiński ( Toruń, 2009)


***

Rottweiler i Ja - poradnik właściciela

Wstęp

" W każdym normalnym procesie rozwojowym dobro istoty rozwijajacej się jest celem" (Wasilij Rozanow)
... stąd właśnie pomysł, by powstał tego rodzaju poradnik. Kieruję tę pracę do tych, którzy bardzo chcą mieć rottweilera, aby uszczęśliwić go swą opieką. Uszczęśliwić, nie - skrzywdzić! Muszę tym samym uświadomić im, że nie mając doświadczenia moga zrobić mu krzywdę, a sobie przysporzyć poważnych problemów. Wychowanie takiej jednostki jaką jest rottweiler musi więc stać się mimowolnym celem.
To pies spokojny, o zrównoważonym usposobieniu. Czujny, pojętny i wytrwały. Przy szkoleniu wymaga jednak rozumnego traktowania, w przeciwnym razie można go zepsuć. Niepotrzebnie rozpieścić, niczym małe dziecko. Jeżeli zachowamy podstawowe warunki potrzebne do wychowania rottweilera, otrzymamy w rezultacie doskonałego stróża, psa obronnego i prawdziwego przyjaciela.
Tyle tytułem wstępu. Wskazówki i rady na temat prawidłowego wychowania swego pupila znajdziecie na kartach tej książeczki, do której przeczytania gorąco zapraszam.
Autorka

Rozdział I
Historia rasy

Na samym początku, przynajmniej w minimalnym stopniu, należy zapoznać się z historią wybranego przez nas zwierzęcia. O wiele łatwiej będzie wówczas współpracować z nowym mieszkańcem naszego domostwa. Warto przecież wiedzieć kim był i ile znaczył kiedyś. Porównać czym jest dla człowieka teraz.
Otóż trzeba pamiętać, że pierwsze rottweilery były psami pasterskimi. Pędziły przez setki kilometrów zwierzęta przeznaczone na mięso. Pomagały handlarzom bydła i rzeźnikom przy transporcie stad i stróżowały przy nich w nocy. Były popularne szczególnie wśród rzeźników południowych Niemiec jako tzw. "psy rzeźnickie". Sama nazwa wywodzi się od niemieckiego miasteczka Rottweil nad rzeką Neckar, uważa się jednak, że przodkowie tej rasy przekroczyli Alpy wraz z Rzymianami. W średniowieczu miejscowi ludzie używali rottweilera do pędzenia bydła na targ. W XIX wieku rolę tę przejęła kolej, a zręcznego i silnego rottweilera zaczęto używać w pracach policji i wojska. Wielbiciele rasy na całym świecie przyczynili się do jej udoskonalenia, dzięki czemu dziś może służyć ludziom w formie równie użytkowej - obronnej.

Rozdział II
Rejestracja w Związku Kynologicznym

Hodowca przekaże nam szczeniaka razem z metryką wystawioną przez oddział Związku Kynologicznego. W ciągu roku, od daty urodzenia pieska należy zgłosić się do najbliższego oddziału tejże instytucji. Na podstawie metryki Związku Kynologicznego zwierzę zostanie zarejestrowane w Polskiej Księdze Rodowodowej. W rodowodzie zawarty będzie NR PKR, numer rejestracji oddziałowej, opis poprzednich pokoleń pieska oraz numer jego tatuażu, który powinien zgadzać się z numerem wytatuowanym na wewnętrznej stronie ucha lub pachwinie. Wszystkie te dane będą przydatne do wypisania zgłoszenia psa na wystawę.

Rozdział III
Pies w domu

Piesek, po którego przychodzimy do hodowcy ma sobą szczęśliwe dzieciństwo, w czasie którego nauczył się jednej ważnej zasady tzn., że w każdym, nawet najmniejszym stadzie panuje zasada HIERARHII. Od momentu, w którym bierzemy go na ręce nasz pies patrzy, myśli i ocenia nas oraz otaczający świat. Robi to przez 24h na dobę podczas gdy my jesteśmy w stanie myśleć o nim maksymalnie przez kilka godzin dziennie. Musimy dobrze wykorzystać ten czas, aby nasz pies nie zyskał nad nami przewagi. Miejsce w stadzie jest bowiem bardzo ważne. Dopóki na dobre go nie znajdzie będzie dalej szukał. Później potrzebne mu będzie potwierdzenie, że się nie pomylił. Hierarhiia powinna wyglądać tak:
- dorośli członkowie rodziny
-dzieci
-pies
Nieprawdą jest, że pies, który stoi wyżej w hierarhii jest szczęśliwszy od tego, który stoi niżej. Najszczęśliwszy jest ten, który zna swoje miejsce i wypełnia funkcje jakie mu wyznaczono. Ten cel osiągniemy przestrzegając dwóch podstawowych zasad.

1 zasada

Nigdy nie wpuszczamy psa do łóżka

Jeśli chociaż raz mu na to pozwolimy stracimy twarz. Nigdy wcześniej przecież tego nie mógł. Zachowujemy się nielogicznie oddając mu swoje legowisko. To nie akt dobroci! W takiej sytuacji jesteśmy z góry skazani na wychowawcze niepowodzenie. Poza tym pies, który śpi w łóżku będzie do niego wchodził wracając ze spaceru z ubłoconymi łapami w słotną pogodę. Dorosły samiec bezkarnie panoszący się po naszym łóżku może, którejś nocy nas do niego po prostu nie wpuścić. Co gorsze będzie miał rację! Musimy dopilnować, aby dzieci, zwłaszcza w pierwszych dniach pobytu szczeniaka w domu, nie brały go do łóżka kiedy tego nie widzimy. Niech to nie będzie dla dziecka zakaz lecz naturalne uświadamianie konsekwencji. Dla psa należy przygotować osobne legowisko. Nie musi ono oznaczać terytorium psa, na którym jest on panem. Ma być jego miejscem na sen, chwilowy odpoczynek. Ciepłe legowisko potrzebne jest po to, by chronić psa przed reumatyzmem, chorobami stawów i kręgosłupa prowadzącymi do kulawizn. Legowisko rottweilera nie musi być miejscem stałym (chyba, że mieszkanie jest małe). W dużym domu może to być przenośny kocyk położony w miejscu, blisko nas. Nie układajmy kocyka w przejściach i drzwiach lub wąskich korzytarzach, abyśmy nie musieli wielokrotnie przekraczać śpiącego psa. Ważne jest też, by nasz pupil jak najmniej czasu spędzał na zimnej podłodze. Ideałem byłoby gdyby pies nie chodził również po śliskiej powierzchni, gdyz powoduje to miękkość łapy, palce stają się mało zwarte i odchodzą na zewnątrz.

2 zasada
Nigdy nie karmimy psa ze stołu

"Najpierw Państwo, służba potem" - to humorystyczne powiedzeniew pełni odzwierciedla jedną z podstawowych, logicznych zasad dokumentujących hierarhię w stadzie. W naturze silny drapieżnik, który upolował zwierzynę, nie częstuje nią słabszych (wyjątkiem jest matka karmiąca młode) sam najada się do syta, potem odchodzi.
W naszym domu musi być podobnie. Najpierw jemy my (dobrze jest wykorzystać każdą okazję, by jeść rodzinnie, przy jednym stole razem z dziećmi, wówczas odpada problem przechodzenia psa o szczebel wyżej). Potem podajemy jedzenie psu. Należy upominać się nawzajem, by nikomu nie przyszła chwila słabości i podał psu czegoś ze stołu w trakcie jedzenia. Jeśli raz damy mu smakołyk przy stole musimy liczyć się z tym, że dotychczasowy wysiłek poszedł na marne i że dalsza praca nad psem w tym kierunku będzie dużo dłuższa i z mniejszym powodzeniem. Pies nie będzie rozumiał dlaczego raz może jeść z nami a potem nie. To zbyt skomplikowane dla niego. Tu liczy się tylko "białe i czarne", "dobre i złe", "wolno, nie wolno". Musimy to wziąć sobie głęboko do serca mimo chwilowych załamań i żalu nad smutnym pyskiem psa. Dorastający pies, karmiony nawet tylko okazyjnie, w trakcie przygotowania posiłku lub jego spożywania będzie coraz natarczywiej domagał się uległości. Zacznie szantażować nas i naszych gości. Karcenie go jest wówczas bezzasadne. Poza tym pies nie będzie jadł również swojego jedzenia czekając na coś lepszego ze stołu, co u młodego rosnącego pieska jest poważną stratą. Od kiedy podajemy psu jakikolwiek pokarm w nieodpowiednim miejscu i czasie stajemy się poprostu przegrani.

Rozdział IV
Szczepienia i ochrona lekarska

Razem ze szczeniakiem dostajemy od hodowcy książeczkę zdrowia psa. Będą w niej zaznaczone szczepienia i odrobaczenia jakie zostały wykonane. Kolejne wizyty należy ustalić z lekarzem, który wpisze datę następnego spotkania i ustali kolejność szczepień. Po każdym szczepieniu następuje trzydniowy okres kwarantanny, w czasie którego należy ograniczyć kontakt z otoczeniem. Mamy wówczas czas na obserwację psa i reakcję, gdy zaczynają dziać się rzeczy nietypowe.
Może zdarzyć się, że pies "złapie" pchełki. Nie polecam obroży na pchły, bo może podrażnić skórę w okolicy szyi. Najtańszy i bezpieczny jest zwykły proszek, którym posypuje się psa po grzbiecie podnosząc włos do góry. Dobre, choć droższe, są kropelki, które wkrapia się na kark w ilości proporcjonalnej do wagi ciała. Chronią psa przez długi czas.
Kąpiel. Do roku nie powinno się w ogóle kapać psa chyba, że jest to konieczne, bo np. wytarzał się w odchodach lub padlinie. Po skończeniu roku kąpiemy psa trzy razy do roku tzn. wiosną, latem i jesienią w ładną pogodę. Niewygodnie jest wkładać dużego psa do wanny. Lepiej jest przypiąć go na krótkiej smyczy np. do ogrodzenia, przygotować ciepłą wodę do zmoczenia i spłukania psa. Użyć można zwykłego szamponu ziołowego.
Pielęgnacja uszu. Raz w miesiącu czyści się psu uszy palcem owiniętym chusteczką bądź płatkiem higienicznym zwilżonym płynem do przemywania uszu dla psa. Unika się w ten sposób bardzo przykrych chorób uszu.
W trosce o naszego psa należy również pamiętać o zamykaniu ubikacji i kosza na śmieci, gdyż psy mają tendencję do picia wody z muszli klozetowej i wyjadania nieczystości. Z kosza mogą wyjmować np. folie, które zalegną na żołądku, co spowoduje chorobę u psa.

Rozdział V
Odrobaczanie

Dorosłego psa odrobacza się profilaktycznie raz do roku wg instrukcji. Zazwyczaj kupuje się tabletki, które stosujemy: jedna na 10 kg masy ciała psa. Należy pamiętać, że odrobaczenie jest dwufazowe. Pierwsza dawka zabija dorosłe osobniki pasożytów. Pozostają jeszcze jaja, z których wylęgną się kolejne robaki i te zabija się drugą porcją lekarstwa, zanim pasożyty osiągną dojrzałość do składania jaj. Zwykle dawki podaje się w 10-cio dniowym odstępie. Dorosły rottweiler - samiec, waży najwyżej 57 kg (przy optymalnej wysokości w kłębie 64-66 cm). Jeśli jest dużo cięższy to należałoby się zastanowić nad jego dietą, gdyż zbytnie otłuszczenie nie dodaje wdzięku, a powoduje choroby serca - pies powinien mieć sylwetkę sportowca. Suka waży około 40 kg przy optymalnej wysokości 59-61 cm w kłębie. Siedmiotygodniowego szczeniaka hodowca odrobaczył co najmniej dwa razy zanim oddał go w Wasze ręce. Do pół roku powinniśmy go odrobaczyć nawet co dwa miesiące, gdyż mały pies jest jak odkurzacz, pochłania wszystkie brudy jakie napotka, a odporność jego organizmu jest niewystarczająca by samemu się obronić. Zarobaczenie u szczeniaka nie przynosi wstydu właścicielowi, ponieważ jest to zupełnie naturalne zjawisko u szczeniąt. Robaki sieją spustoszenie w organiźmie młodego psa powodując straty w rozwoju. Mogą być niebezpieczne jeśli jest ich bardzo dużo i zaczopują układ wydalniczy. Obecność robaków objawia się częsta czkawką, wymiotami i saneczkowaniem. Po skończeniu pół roku psa odrobaczamy jeszcze raz po trzech miesiącach, a potem raz na rok.

Rozdział VI
Dziecko i pies

W kontaktach psa z dziećmi to właśnie dziecko stanowi niebezpieczeństwo, nie odwrotnie. Dobrze wychowany rottweiler nie zagraża nawet bardzo małemu dziecku, ale może się zdarzyć, że ciesząc się przy wychodzeniu na spacer lub powitaniu zepchnie dziecko ze schodów lub silnie pociagnie na smyczy. Rottweiler to duży i bardzo silny pies, którego stopuje się dźwiękami i gestami zanim zdąrzy podjąć niepożądane działania.
Dorośli odpowiedzialni sa za harmonię zabaw i innych kontaktów psa z dzieckiem. Nie należy pozwalać by dzieci popychały lub ciągnęły psa rękoma, uczyły go skakania przednimi łapami na siebie, zaczepiały gdy śpi lub odpoczywa i nie ma ochoty na zabawę. Musimy nauczyć dzieci szacunku dla psa i opieki nad nim. Zabierzmy je na szkolenie, wystawę, by uczyły się odpowiedzialności i rozumiały zachowania naszego szczeniaka. Możemy wyróżnić każde z dzieci innym obowiązkiem. Dzieci z powodzeniem mogą wypełniać podstawowe zadania np. dopilnować by bramka była zawsze zamknięta, w misce była czysta woda itp. Kontakt dziecka z psem nie ma polegać na pieszczotach lub dzikich harcach, lecz na udziale w kształtowaniu osobowości psa.
Ze wzruszeniem wspominam swoje dzieciństwo w towarzystwie tych wspaniałych psów. Zaszczepione u podstaw zasady pomogły mi wychować moją córkę Paulinę w klimacie poczucia odpowiedzialności za drugą istotę.

Rozdział VII
Rottweiler i samotność

Rottweiler, aż do osiągnięcia dojrzałości psychicznej nie powinien pozostawać w domu sam przez wiele godzin. Musi być z kimś albo towarzyszyć nam w pracy (niestety w niewielu miastach w Polsce są psie przedszkola).
Pamiętam HIPOLITA Grosin, którego mój ojciec zabierał ze sobą do pracy oddalonej do domu o około 3 km. Hipcio szedł sam przez mały kawałek drogi, po czym był wkładany do plecaka i tam spędzał resztę podróży. Pies współżył z pracownikami jak z rodziną. Miał swoje miejsce pod biurkiem, gdzie wypoczywał, a po pracy wracał w plecaku do domu.
Rottweiler jest psem związanym z człowiekiem, nie z miejscem. Jeśli właściciel przebywa na dwudziestostopniowym mrozie jego pies położy się obok, na śniegu i będzie mu towarzyszył mimo, że do wyboru miałby cieplejsze ale oddalone miejsce. Kiedy przeniesiemy się w upał rottweiler również pójdzie za nami. Psy niczego tak nie cenią jak towarzystwa człowieka, dlatego tak łatwo można nawiązać z nim kontakt.
Po osiągnięciu dojrzałości psychicznej pies może sam pilnować domu pod nieobecność domowników.

Rozdział VIII
Żywienie psa

Zasady żywienia są ogólne, ale mogą się zmieniać w indywidualnych przypadkach. Każdy pies bowiem, nawet tej samej rasy, różni się od drugiego wzrostem, wiekiem, wagą, temperamentem bądź wypełnianymi zadaniami. Nabywając psa nie znamy go, dlatego początkowo stosujemy standardy i obserwujemy skutki.
Zazwyczaj odbieramy psa 7-mio tygodniowego. Do 3,5 miesiąca karmimy go odpowiednio przygotowaną karmą z rodzaju "puppy", następnie do 2-go roku życia karmą typu "junior", a potem tzw. "bytową". W wieku senioralnym stosujemy karmę typu "senior". Gotowa, zwykle sucha, karma ma także inne odmiany. Oprócz już wymienionych opracowana jest również dla suk szczennych i karmiących, dla psów sportowych i pracujących. Dla małych i dużych ras, dla ciężkich ras ( ma specjalny skład chroniący młode stawy szybko rosnącego kolosa) oraz dietetyczne dla psów ze skłonnością do skaz białkowych, alergii, po sterylizacji i inne.
Suchą karmę dobrze jest namoczyć w przegotowanej, ciepłej wodzie na pół godziny przed podaniem. Woda nie może być zbyt goraca, bo zabije witaminy, ani zbyt letnia, bo chrupki nie namokną. Nienamoczona karma będzie pęcznieć w żołądku psa wyciągając zbyt wiele wody z organizmu. Pies musi mieć stały dostęp do świeżej, czystej wody mineralnej lub przegotowanej. Zarówno miska z wodą jak i pokarmem powinna stać na podłodze. Jedzenie bądź picie z uniesionej miski sprzyja wystąpieniu skrętu żołądka, niezwykle groźnej dla życia psa choroby. Odmierzajcie takie ilości karmy, by była ona cała lub prawie cała zjedzona. Nigdy nie odkładajcie namoczonych i niezjedzonych resztek karmy na kolejny posiłek. To co zostanie po prostu należy wyrzucić. Przygotowany pokarm można podzielić na nieproporcjonalne części, po to aby podać psu większą i spokojnie czekać, aż zaspokoi pierwszy głód. Zanim się jednak całkowicie nasyci zabrać mu miskę równocześnie podsuwając drugą z mniejszą, lecz bardziej smakowitą, ilością pokarmu. Jest to podejście psychologiczne, pozwalające na łagodną ingerencję w najważniejszy instynkt psa. Pies zrozumie, że właściciel nie zabiera mu niczego lecz dysponuje jego pokarmem. W trakcie jedzenia nie powinno się głaskać psa. Czętotliwość karmienia zależy od wieku pieska:
od 2 do 6 m-ca - 4 razy dziennie
od 6 do 12 m-ca - 3 razy dziennie
od 12 m-ca - 2 razy dziennie, przy czym mniejsza porcja rano a większa wieczorem
Jeśli pies jest wyjątkowym niejadkiem lub jest w fazie szybkiego wzrostu do karmy dodajemy drobne smakołyki: mieska, chrząstki, wywary, sosy, surowe lub gotowane warzywa, żółtko ( może być surowe, tylko białko musi być ścięte) oraz preparaty wapniowo-witaminowe. Gotując samemu dla psa nie jesteście w stanie wyważyć proporcji składników (do tego potrzebne jest laboratorium), dlatego lepiej zdać się na gotową karmę, a gotowanie kaszy i ziemniaków oraz podawanie chleba namoczonego w mleku lepiej odłożyć do lamusa. Od czasu do czasu do jedzenia można dodać łyżkę oleju lub zalać suchą karmę ciepłą woda po gotowanych kartoflach, co wpływa na lśnienie sierści.
Jeśli chodzi o kości to służą one do zabawy, dla zabicia czasu nudzącego się psa oraz do masowania bolących dziąseł u szczeniąt. Muszą być obgotowane lub chociaż sparzone wrzątkiem, okrągłe wołowe z podudzia, takie których pies nie rozgryzie, a jeśli, to nie popękają na drobne ostre szczapy, które moga poranić wewnętrzne organy. Inne kości się nie nadają, może za wyjątkiem mostków cielęcych i drobiowych porcji rosołowych bez piszczeli. Kości podajemy psu gdy w domu jest spokój, by pies nie miał okazji do ich pilnowania. Kiedy w domu zaczyna się ruch, chowamy kość. Zabranie kości psu warującemu przy niej jest proste: podchodzimy trzymając w jednej ręce plaster, na przykład kiełbasy, i podajemy mu ją odciągając głowę, i zarazem uwagę psa, w przeciwną stronę niż kość. W tym samym czasie drugą ręką zabieramy kość.
Rozdział IX
Podróże

Podróżując samochodem musicie zwracać uwagę na miejsca postoju. Wokół leśnych parkingów znajduje się wiele nieczystości, w których pies może się wytarzać lub je zjadać. Dalsza podróż z psem będzie w tej sytuacji uciążliwa, a i pies może się czymś zarazić. Lepiej wybrać leśną lub polną drogę nie odwiedzaną przez innych użytkowników dróg. Zostawiając psa latem w samochodzie, choćby tylko na chwilkę, należy zostawić uczylone szybki, a samochód pozostawić w zacienionym miejscu.
Idąc z psem do miasta dobrze jest założyć mu kaganiec. Jęśli idziecie z pupilem w gości poproście aby nie zwracano na niego uwagi i zachowywano się naturalnie. Lepiej unikać sytuacji, w których ktoś z gości będzie prowokował psa. Rottweiler nie działa pochopnie, ale bardzo skutecznie. Nikt nie będzie pamiętał, że pies cierpliwie znosił czyjeś naganne zachowanie. Ocena będzie zawsze krzywdząca dla psa.
Zapoznajcie psa z autobusem i tramwajem, najlepiej w okresie, gdy będziecie go mogli jeszcze wziąc na ręce. Cywilizowanie rottweilera nie jest trudne i nie wypacza jego obronnych zachowań. Może być ono jedynie nieprzyjemne dla nas w kontaktach z negatywnie nastawionymi do tej rasy ludźmi. Tuż po przyprowadzeniu rottweilera do domu czeka nas wiele przykrości ze strony ludzi. Odbędzie się naturalna selekcja przyjaciół. Wielu z nich nigdy nie zrozumie naszej decyzji co do wyboru "takiego" psa. Wynika to z panicznego strachu spowodowanego krytyką rottweilerów w mediach oraz nieznajomością użytkowości rasy. Niestety selekcja kontaktujących się z nami osób będzie dotyczyła również rodziny, gdyż może zdarzyć się , że bardzo kochająca ciocia przestanie odwiedzać nasz dom. Gdziekolwiek się nie pokażemy z psem rzadziej zyskamy sympatię, a częściej spotkamy się z nienawiścią, wręcz agresją całkiem obcych ludzi. Z pewnościa nie ułatwi to cywilizowania psa, ale nie ma potrzeby rezygnowania i trzymania go w odosobnieniu. Wystarczy się do tego przygotować. Większość "kryminalnych" statystyk i opinii na temat rottweilera nie dotyczy tej rasy. Nie ma sensu przekonywać o tym każdego kto podejmie taki temat, ważne abyśmy sami zdawali sobie sprawę z tego, że sprawcami awantur z udziałem psów są najczęściej egzemplarze rasopodobne, inaczej kundle, bez dokumentacji mówiacej o ich pochodzeniu. Liczbę mieszańców szacuje się w Polsce na około 6 mln. Psy rasowe to 1% pogłowia tych zwierząt. Rottweiler to pies rasowy o udokumentowanym pochodzeniu. Opinia mediów w rzeczywistości dotyczy zachowań psów rasopodobnych hodowanych poza związkiem kynologicznym. Średnio na 200 pogryzień przez psy w 1 przypadku sprawcą jest pies rasowy (niekoniecznie rottweiler), co stanowi 0,05% takich zdarzeń.

Rozdział X
Szkolenie

Pierwszym podstawowym krokiem w szkoleniu psa jest jego dobre wychowanie w domu. Jeśli poradzicie sobie z tym i nie popoełnicie zbyt wielu błędów możecie udać się na kilka treningów na typowym placu szkoleniowym z udziałem instruktora. Moim zdaniem ten etap szkolenia należy brać z przymrużeniem oka i przy pełnym zrozumieniu i zaufaniu do swojego psa weryfikować wymagania i oceny instruktora placu. Jeśli chodzi o metody szkolenia, wyposażenie placów, przygotowanie pozorantów i szkoleniowców pod względem merytorycznym oraz zrozumienia odmienności postępowania z każdą z ras, ta branża jest jeszcze w Polsce na etapie rozwoju. Dlatego ze schematów jakie będą nam zaproponowane możemy wybrać to, co będzie nam odpowiadało. Nie polecam nauki przeskakiwania przez przeszkody psu, który nie będzie zdawał egzanimu PO, bo będzie przeskakiwał płotki i ogrodzenia na naszej posesji. Nie potrzebne są też ćwiczenia typu agility, takie jak: chodzenie po kładce, w tunelu lub między tyczkami. Polecam natomiast cały program PT, a więc aportowanie, warowanie, siadanie, przychodzenie i pozostawanie na komendę. Chodzenie przy nodze na smyczy i bez smyczy, pokazywanie zębów, nie pobieranie podrzuconego pokarmu. Tym, którzy połkną bakcyla szkolenia proponuję ćwiczenia typu wysyłanie naprzód, chodzenie po śladach, stój, siad i waruj w marszu, rewirowanie itp. Dobrze jest również zapoznać psa z pracą z pozorantem. Dodaje to psu pewności siebie, a nie agresywności i pozwala sterować psem w czasie ataku na intruza. Większość ćwiczeń można powtarzać z psem na spacarze. Kilka minut powtórek tygodniowo utrzyma wyszkolonego psa w karności.
Zabawa z psem nie powinna rozpoczynać się wtedy gdy pies zasnął lub odszedł na bok aby odpocząć. Pieszczoty i zabawa muszą być dawkowane, mogą być nagrodą za wykonanie jakiegoś zadania. Nie można głaskać psa w nieskończoność tylko dlatego, że przyszedł i łasi się. Łaszenie jest wymuszaniem na człowieku poddaństwa. Jeśli często głaszczemy psa wtedy, kiedy sam po to przychodzi, to w pewien sposób służymy mu, a przecież to pies ma służyć nam. Zdarza się u niektórych samców, że w ogóle nie tolerują pieszczot, natomiast krzepi je zwyczajne poklepanie boku przez krótką chwilę. Czują się zaakceptowane, ale niezależne.
Czesto spotykaną i lubianą przez psy zabawą jest szarpanie szmatki. Opiszę tę zabawę szczegółowo, aby pokazać, że każda sytuacja może służyć wychowaniu psa. Początkowo zachęcamy psa do uchwycenia szmatki (można też kupić specjalną zabawkę tzw. wałek). Uchwyt powinien być pewny, "pełną gębą". Szarpiemy się z psem łagodnymi ruchami, aby zabawa nie była zbyt chaotyczna (przy chaotycznej zabawie pies nie zauważa nawet tego, że uchwycił razem ze szmatką nasz palec). Najważniejsze w całej zabawie jest jej zakończenie. Kończymy w najlepszym dla psa momencie, tzn. gdy jest on rozbawiony i nie zdążył się znudzić. Odbieramy zabawkę w ten sposób, że zatrzymujemy szarpanie, unosimy zabawkę do poziomu, w którym pies prawie traci kontakt  przednich łap z podłogą i wielokrotnie powtarzamy łagodnym, stanowczym głosem "puść"! Czasami trzeba jedną ręką lekko uchylić pysk psa, aby zrozumiał co ta komenda oznacza. Kiedy puści chwalimy go, a zabawkę odkładamy w miejsce, gdzie nie będzie mógł jej dosięgnąć. Tylko co któryś raz pozwalamy psu wygrać i puszczamy szmatkę w trakcie zabawy dając hasło "Twoje"! Zachęca go to do przyszłych zabaw i daje pewność siebie. Zabawę ze szmatką dobrze jest przeprowadzać na spacerze, w miejscu gdzie jest wiele ciekawych rzeczy. Skupiając jego uwagę na sobie sprawiamy, że cały świat przestaje dla niego istnieć, liczymy się tylko MY.
Pierwsze tego typu zabawy na spacerze przeprowadzamy trzymając w jednym ręku jednocześnie smyczkę lub długa linkę dlatego, że gdyby pieskowi udało się wyrwać zabawkę to uciekałby z nią. W ten sposób wygrałby z nami i zabawa polegałaby już tylko na gonieniu własnego psa. Mając smycz w ręku możemy psa przyciągnąć i uchwycić szmatkę na nowo. Większość ćwiczeń wykonujemy początkowo na lince, właśnie po to, by mieć stałą kontrolę nad rozbrykanym psem i skutecznie egzekwować polecenia. Mając częsty kontakt z psem po kilku latach można dojść do perfekcji w porozumiewaniu się z nim. Jedynie dzięki dobremu wychowaniu w domu i częstym spacerom poza nim można sterować jego zachowaniem poprzez sam kontakt wzrokowy, a nawet telepatyczny. Rottweiler odczytuje nasze myśli i nastroje nawet z bardzo dużej odległości. Jako nieliczna z ras wyczuwa arytmię serca z odległości 6 metrów.
Polecenia wydawane psu nie muszą dotyczyć karkołomnych sztuczek. Oczekujemy od niego prostych zachowań w danym miejscu i czasie np. przywołajcie psa do soebie miłym głosem i każcie mu stać (poczatkowo przez parę sekund) cierpliwie z podniesioną głową bez dreptania i przysiadania używając do tego zawsze tej samej komendy "stój", albo odchylajcie jego wargi i fafle tak, aby pokazały się zęby dając hasło "zęby". Po ćwiczeniu poklepcie psa i dajcie mu smakołyk. Podane przykłady mogą wydawać się banalne i niepotrzebne, ale są one wstępnym przygotowaniem do wystawy. Dodatkowym ich sensem jest spełnianie naszych poleceń. W nawiązywaniu kontaktu z psem ważna jest intonacja głosu. Inaczej psa chwalimy, a inaczej powstrzymujemy lub karcimy. Niemniej jednak głos człowieka jest i tak dla psa monotonny. Dla zwrócenia uwagi pomocne są krótkie stanowcze komendy, energiczne gesty, "piszczące" dźwięki i klaśnięcia. Zachęcając psa do współpracy nie zdzierajmy sobie gardła lecz badajmy co go najbardziej interesuje. Rottweiler z powodzeniem może być szkolony przez osoby nieme. Sam rottweiler jest raczej psem milczącym, nie ujada, obserwuje i myśli, ma umiarkowany próg pobudliwości, średni temperament, ponad wszystko ceni towarzystwo ludzi, a jego instynkt obronny nie pozwala mu oddalać się od przewodnika lub rodziny, najczęściej sam decyduje o ataku na intruza trafnie oceniając sytuację. Jego obronność należy łagodzić i kształtować. Nie ma potrzeby jej podsycać.
Rottweiler nie znosi ściskania lub przytulania głowy zwłaszcza przez osoby obce. Nawet mały pies będzie się denerwował, gdy ktoś będzie krępował jego ruchy. Potraktuje to jako chęć dominacji, na którą może się nie zgadzać. Psy ogólnie nie tolerują również całusów i zbliżania twarzy do pyska, dlatego lepiej to uszanować niż chodzić z opuchniętym nosem.
Jeśli będziemy mieli kłopoty z ząbkującym psem, który kojąc swój ból zacznie gryźć meble i inne przedmioty wystarczy posmarować niektóre z nich niesmaczną papką sporządzoną z musztardy i pieprzu. Dla ukojenia bólu ząbkującego szczenięcia dobre są gryzaki z prasowanych ścięgien.
Buty należy chować do szafki, gdyż mogą paść ofiarą nudzącego się szczeniaka, a także dlatego, że ich podeszwy są siedliskiem zarazków. Na podłodze nie mogą znajdować się małe przedmioty typu klocki, piłeczki, bo pies połknie je kalecząc sobie przewód pokarmowy lub się nimi udusi. Zabawki psa muszą być duże i niemożliwe do rozdrobnienia.
Oczekiwania właściciela co do zachowania psa mogą być różne. Pamiętać należy, że stanie się on takim, jakim się go ukształtuje, ale potrzeba na to czasu. Rottweiler dojrzałość fizyczną może osiągnąć już w pierwszym roku życia, jednak psychiczną będzie osiągał znacznie dłużej. Dopiero 2-3 letni pies nabiera pewności siebie i można od niego oczekiwać np. obronności. Częstym przykładem braku pewności u młodego psa jest obawa przed cieniem, poruszajacą się zasłonką czy wystającym z ziemi konarem. Nigdy nie można karcić psa za to, że się boi, a także na siłę ciagnąć do danego obiektu, by mógł się przekonać, że to nic strasznego. Możemy sami udać się w tamtym kierunku, ominąć "straszny" przedmiot, po czym spokojnie oddalić się.
Wiele zachowań szczenięcia rottweilera nie będzie różniło się od zachowań szczeniąt innych ras. Trzeba się do nich przygotować. Wiele szceniąt tej rasy nie dożywa nawet ćwierci swego naturalnego życia. Umierają usypiane przez weterynarzy lub zastrzelone przez znajomych leśniczych. Ich właściciele opatrznie interpretują zachowania psa ulegajac sugestiom ludzi uważających tę rasę za "psy mordercy", bądź popełniają błędy wychowawcze trudne do skorygowania. Ludzie zgłaszajacy chęć wzięcia szczeniaka rottweilera muszą być przygotowani do przygody z inteligentnym psem z charakterem.
Za wszelkie porażki odpowiada człowiek, nie pies!

Rozdział XI
Wystawa

Każdemu właścicielowi rasowego psa polecam wystawienie swojego pupila. Jest to emocjonująca dziedzina sportu, mobilizująca do przygotowań, treningów i rywalizacji z najlepszymi. Zanim wystawimy swojego pupila na ringu musimy przygotować się do tego. Potrzebny będzie trening pod kierunkiem kogoś doświadczonego. Prezentacja psa jest istotną cechą, prawie tak ważną jak anatomiczna doskonałość. Pies musi sprawiać wrażenie pewnego siebie oraz znać postępowanie, pozycje i ruchy wymagane od niego na ringu. Psu udzielają się ludzkie nastroje, więc jeśli nie będziecie pewni siebie poproście na początek kogoś z większym doświadczeniem o zastępstwo. Na ringu trzeba będzie biegać, należy więc zadbać o praktyczny ubiór i odpowiednie obuwie.
Na każdej wystawie otrzymamy opis swojego psa sporządzony przez sędziego. Bezstronny, obiektywny sędzia ustali stawkę medalową według własnego uznania. W warunkach zdrowej rywalizacji, mając dobrego psa można liczyć również na pamiatkę z wystawy w postaci medalu.

Rozdział XII
Z rottweilerem na codzień

Jeśli mieszkamy w domku jednorodzinnym i wypuszczamy psa na ogrodzony teren pamiętajmy, aby zawsze zamknięta była bramka na ulicę. Zamykanie bramki przy wchodzeniu i wychodzeniu musi stać się niemalże odruchem bezwarunkowym. Młody piesek może zostać skradziony lub sam odejdzie i zagubi się, natomiast dorosły pies mimo, iż nie odejdzie dalej niż na kilka kroków może spotkac się z agresywna postawą obcych mu ludzi lub pogryźć z innym, luźno biegającym psem. Należy uczulić zwłaszcza dzieci by zawsze o tym pamiętały. Najlepiej jest gdy bramka nie ma zewnętrznej klamki, co uniemożliwia otwieranie jej przez nieproszonych lub przypadkowych gości. Dom, w którym mieszka rottweiler jest pilnie strzeżony. Nie wchodzi się do niego bez naszej akceptacji. Na bramce musi wisieć tabliczka ostrzegająca o obecności psa. Jest to wymóg związany z ustawową rejestracją tej rasy w urzędzie miasta lub gminy oraz obowiązkowym ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej. Teren przy domu jest bardzo wygodnym rozwiązaniem toalety i ruchu dla psa. Nie zapewnia jednak prawidłowego rozwoju ruchowego. Konieczne są dodatkowe spacery. Jeden dłuższy spacer dziennie odstresowuje psa. Panuje zasada, że proporcjonalnie do stresu należy dawkować ćwiczenia ruchowe. Dotyczy to np. psów zamykanych w domu na czas wyjścia właścicieli do pracy, psów lękliwych, a także wrażliwych na wystrzały i huki (jest to rzadkość u rodowodowego rottweilera, ale może zdarzyć się, że bardzo młody pies zostanie wystraszony np. noworoczną petardą z bliskiej odległości, co wywoła u niego trwały uraz). Do huku należy psa przyzwyczajać stopniowo z dużej odległości, samemu zachowując przy tym obojętność i spokojnie odwracając uwagę psa. Jest to ważne u psów, które będą szkolone lub potwierdzą swój eksterier i zostaną zakwalifikowane jako hodowlane: reproduktor bądź suka hodowlana. Z małym pieskiem należy przebywać cały czas zarówno na spacerze jak i przy domu, gdyż szczeniak narażony jest na różne niebezpieczeństwa. Może np. połykać kamienie, co jest bardzo typowe, może też niszczyć krzewy i ozdoby naszego ogródka.

Rozdział XIII
Życzę powodzenia

Rottweiler jest jak dziecko lub Indianin z powieści Karla Maya, wszystko jest dla niego dobre albo złe, białe albo czarne. Należy go szanować i zachowywać się wobec niego racjonalnie. Wychowanie młodego rottweilera jest odpowiedzialną pracą. Nagrodą za trud jest inteligentny, odważny, zrównoważony pies domownik, który zawsze stanie po naszej stronie. Nie zmarnujmy tej szansy!

Dorota Osińska (Rottweiler i Ja, Toruń, 2001)

***
Inbreeding 
Early attitude towards crossing blood

The early attitude towards crossing blood was based mainly on the need of either creating new quality or sustaining the breed that had been already developed. The idea of creating a new breed usually began with a group of breeders or an individual. They started with the notion that they could share breeding animals and the resulting offspring. Those who had taken that path rarely thought about a breeding program. The idea for a new creation was simply to cross two or more existing breeds with expectation of receiving puppies combining the most desired features. Selective breeding was neglected because of lack of knowledge as well as lack of genetic material. Most packs were isolated from the fresh blood. Only one thing was obvious – people had a good reason to breed dogs, so they did.  The aim was to maintain existing herds with the special reference to the working abilities of the representatives. People in the past could just observe individuals with certain features and select those whose best physical and mental stamina predestined them for survival as they were able to accomplish strenuous activities for a long time. Even the strongest species, good as they were, crossed repeatedly with closely related individuals within small herds carried both beneficent features and some bad genes. In Adaptation and natural selection, George Christopher Williams points out, however, that: “Fortunately, with each generation, individuals that carried deleterious forms of a trait were likely to produce fewer offspring than those that do not. Over a number of generations, the frequency of organisms with disadvantageous trait decreased. This process is known as directed selection” (Williams 1966: 307). Another factor that seemed to be helpful was natural selection. Dogs which had genetic problems died or were excluded from kennels. Charles Darwin strongly believed in natural selection by means of increasing the number of the fittest individuals. He claimed that a man could improve the fitness of his greyhounds either by careful and methodical selection or by unconscious selection which resulted from each man trying to keep the best dogs without any thought of modifying the breed (Darwin 1859: 90-91). Nonetheless, in many cases, the fittest stud dogs that sired many excellent puppies turned out to be carriers of lethal genes. As a result, their offspring both possessed the most desired features in appearance and cumulated single or more complex recessive genes. Many species and breeds of domestic animals, including dogs, have suffered because of such conditions. According to Sharp, this is not to say that those popular sires we so admired were bad breeding prospects. Their many excellent traits should have been utilized, but even the best of them had genes for negative traits. The problem was not the popular sires, but how people used them. By uncontrollably breeding related individuals, a breeder increased his odds of producing dogs homozygous for the traits he had wanted. Homozygous individuals were much more likely to produce those traits in the next generations (C.A. Sharp).

Most clubs and societies that could regulate and record progressive or regressive events and accomplishments in the subject of breeding were established only in the eighteen century. Up to that time breeding and inbreeding were carried out completely uncontrolled. There were no entrance exams, rules or penalties for those who produced the unexpected. According to Sharp, when a male exhibited a number of positive traits and then proved his ability to produce those traits he became a very popular sire, the one that was used on many occasions. Since the offspring and grand-offspring were good, breeders started breeding them to each other. If the results continued to be good, additional back-crosses were made for generations. (C.A. Sharp)

Sometimes stud dogs were very heavily used. Their breeders did not even notice how closely bred their animals were, as written pedigrees had not been established and put into practice yet. It was very often thanks to harsh environment impact that performance traits of working dogs that we know from the past were genetically more complex and thus hard to spoil. That was also because of not so prominent stud dogs which were very often the only stud dogs in the nearest surrounding. Their, allegedly weaker, genes saved many blood lines.


Advantages and disadvantages of inbreeding

Inbreeding is believed to be one of the best or at least one of the shortest way to develop breeding lines desirable by many owners, breeders, and dog handlers. The animals that carry a common ancestor or ancestors in their pedigrees are bred together. This production of offspring by parents more closely related than the average is believed to be the norm in the wild. A pack of wolfs which is isolated from other packs, for instance, by geographical factors can become extremely inbred. In civilised world, crossing rates may be estimated by genetic analysis, by employing mathematical models of mating systems. This allows calculation of the amount of the genetic exchange between population. Inbreeding is useful not only in the retention of desirable characteristics but also in the elimination of undesirable features of animals’ appearance. The aim of breeders involved in the idea of inbreeding is to improve the exterior of offspring. They are anxious to make their breeding lines similar to the ancestor who had won the approval of show judges even if the price of popularity is high. It is widely known that most dog champions and winners of club shows are products of deep inbreeding. 
On  the  other  hand,  there  are  more  and  more  genetically inherited diseases caused by inbreeding since recessive genes are more likely to be strengthened and transmitted to closely related individuals. Due to the problem, for instance, The Kennel Club in the UK decided to control genetic diversity and help breeders in selecting breeding lines. In this case, the organisation has introduced mate select service which has data about every registered dog and thus enables breeders to calculate and reduce inbreeding score. Registration of a dog in the club starts from health tests based on DNA analysis which results in putting a dog into dog base results finder so that every breeder could look up any dog and find the results of its health. These simple DNA tests identify the carriers of five different gene mutations linked to diseases in twenty breeds. Over eleven thousand dogs worldwide have been identified as carriers of these five mutations. (http://www.the-kennel-club.org.uk) The service provides also a calculator that works out an inbreeding coefficient – the measure of the genetic diversity and the number of recessive genes, residing in the cells of one or another ancestor. The more genetic diversity, the better. What is looked for is a low inbreeding coefficient. Using the spreadsheet provided by The Kennel Club, breeders can compare their own dog score to the average one that covers the whole breed. Finally, breeders can put two selected dogs, a stud dog and a breeding bitch, together in the spreadsheet to see what the result of these would be in terms of genetic diversity. Mate select service has been devised with conjunction with the animal health trust programme.
Inbreeding is considered bad for genetic diversity because reduced level of diversity makes an individual in a population less fit and more prone to inherited diseases. However, inbreeding does not always lead to inherited diseases: managing inbreeding is about managing risk. The Kennel Club in the UK has banned close mating since mate select calculation allows breeders to make decision using solid evidence that the choice of stud dog would benefit the breed.

The club has always taken a lead in addressing the problem of inherited diseases. For example, it introduced the first official canine health scheme for the control of hip and elbow dysplasia in 1965. Nowadays, The Kennel Club investigates several inherited diseases. Among the most frequent dog diseases are cataract, haemophilia, cancer, atopic dermatitis, and hypothyroidism. Apart from calculating risk and avoiding high inbreeding coefficient, to deal with genetically transmitted diseases, The Kennel Club explores other potential solutions. One of them has been achieved by allowing the registration of an American Dalmatian whose ancestors had been bred with Pointer to introduce a healthy gene. A Dalmatian exterior is very close to a Pointers’. This is an example of what is known as outcrossing. Lost in the past and now regained, the missing gene helps dogs, for instance, to metabolise food better. The Kennel Club controls outcrossing of dogs by permitting only dogs which have very well recorded pedigrees. The dogs’ genes are identified by tracking their inheritance within the whole families. Moreover, another solution undertaken by the Kennel Club is controlling so-called puppy farmers who breed puppies in large numbers for profit and with no regard for their welfare.

Conclusion

There is an old saying that every dog should have a house and every house should have a dog. It seems to be true, since people have always appreciated those noble creatures and have taken advantage from possessing them both in the past and today. The role of breeders was elaborated upon in this dissertation taking into consideration the welfare of dogs and the popularity of a breeder. The most crucial key word seems to be inbreeding. The issue of inbreeding with its advantages and shortcomings was discussed in the chapter above, with the conclusion that inbreeding is an ambivalent phenomenon. On the one hand, a certain amount of inbreeding can fix and improve a type to produce excellent looking offspring. On the other hand, excessive inbreeding can limit the gene pool and widespread deleterious genes in organisms. In the early stages of development, breeds were more vulnerable as the number of individuals was smaller and the dogs had to be closely related to one another. Nowadays, it depends on the reasonable breeder to balance inbreeding against crossing with unrelated representatives of a breed to maintain the overall health of the line concerned. It is widely believed that the inbreeding coefficient for a pair should not be higher than 3.5% when the number of considered generation is 5 and the ancestor loss coefficient for this pairing shoud be higher than 85%. It is also said that the inbreeding coefficient that is higher than 6.5% is too risky to take. Below, there is an example composition of inbreeding coefficient in the best representatives of Rottweilers over one particular decade. I chose the breed because, as a dog breeder, I was in the position to gather reliable data relating to the inbreeding coefficient the breeders of these dogs decided to apply.

Year

Name of the winner

Inbreeding coefficient

Crossing pattern

2011

GRINGO vom Oberpfalzer  Wald

13,67

2 X 2

2010

GRINGO vom Oberpfalzer  Wald

13,67

2 x 2

2009

SOFIE vom Schwaiger Rathaus

3,52

3 x 4

2008

DANJO von der Tonberger Hohe

2,15

4 x 4

2007

VALERIA vom Kressbach

1,76

4 x 4

2006

DJUK vom Vilstaler Land

2,34

4 x 4

2005

BONNY vom Oberpfalzer  Wald

2,73

3 x 4

2004

OXANA vom Hause Nuebrand

3,91

3 x 4, 4

2003

DIVA von der Konigskanzel

0,78

5 x 4

2002

SITA vom Herrenholz

2,54

4 x 4

Rottweiler Club Championship winners over one decade

It can be concluded from the table that there is no other option but breeding individuals related to one another to be successful as a breeder. In each of these dogs the inbreeding coefficient is quite high. The average score is 4.7 and the median of crossing pattern is 3.5 which means that the most desired ancestors were distant at no more than four generations. It remains to be seen, how many siblings and children of these dogs suffer from genetically inherited diseases. One thing is certain: these dogs are highly used and appear in many breeding lines.

Dorota Olszewska (Dogs in British Culture, Toruń, 2012)


***

Tail docking - our attitude

Referring to my personal experience, I should mention that there are facts that our kennel can be proud of. In 1999, we stopped docking tails of newly born puppies. In that time, tail docking was a very emotive subject and most breeders opted for continuation of the activity since most of the dog buyers demanded them without a tail. It was a very difficult period for our kennel but the priority was given to the welfare of our animals. We were ahead of legal regulations: The European Welfare Acts banning docking tails and cropping ears came into force in Germany - on June 1998, in Wales - on March 2007, in England and Scotland - in April 2007, and in Poland - on October 2011.

Paulina Olszewska (Toruń, 2011)


***

Rottweiler's birth weight and lifespan


To continue my work I carried out research relating to development of dogs during their lifespan. At the beginning I relied only on my own measurements but after 2003 I supplemented them with data taken from other Polish and European kennels. At the turn of the 20th and  21st centuries there has changed pace of puppy development, process of dogs maturation, as well as health and lifespan of rottweilers.

Puppy development

After much effort connected with thousands measurements I worked out a table presenting puppy development from birth day to the age of eight weeks:

birth weight 1st week
(+92.69%)
2nd week
(+55.59%)
3rd week
(+56.29%)
4th week
(+44.0%)
5th week
(+30.5%)
6th week
(+28.8%)
7th week
(+24.0%)
8th week
(+22.5%)
386g 744g 1157g 1808g 2604g 3399g 4378g 5428g 6649g

 Body weight rise from birth to the age of eight weeks

 

From the table can be concluded that the average rottweiler puppy weight of birth is less than 400 grams. There may be considered the extend to which individuals deviate from the norm, however, puppies born with a birth weight of less than 330grams, because of less-than-optimal conditions inside the uterus, do not grow as rapidly as they should and they rarely develop properly. All the measurements given in the table were averaged and my research was done on 62 litters (in each 6 or more puppies). For reproduction there were used breeding bitches and stud dogs recognised and approved by FCI and ADRK. These are a few examples of used stud dogs: ELVIS von der Mühlbachstrasse , UTZ vom Hause Anin, LUI von der Blockhütte, ULIX von der Blockhütte, JAY Cordis, WASKO vom Räuberweg, MAMBO von der Crossener Ranch II, EXEL vom Weissen Schwan,  EMAR Ciapunia Na, BEN vom Schwaiger Wappen, ANGEL von der Elsteraue, UNO vom Hause Enzian, TAYLOR Amber Rottis, JONAS vom Räuberweg, TASS von der Bleichstrasse, GRAF Grosin, AHIL Earl Antonius, LENZ von den Hassberghöhen, BURNING des Princes d’Aragone, GRINGO vom Oberpfälzer Wald, and many others.

Maturation and Lifespan

Relaying on my research, I included a table presenting comparison of Rottweiler and human age. In the table I also indicated basic levels of dogs maturity and the suggested border line for breeding females.

Rottweiler Age

Human Age

Maturity levels
12 months 16 years .
18 months 20 years .
20 months 21 years reproductive maturity
2 years 25 years .
3 years 30 years .
3.5 years 33 years full mental maturity
4 years 37 years .
5 years 44 years .
6 years 51 years suggested border line for breeding bitches
7 years 58 years .
8 years 65 years .
9 years 72 years .
10 years 79 years .
11 years 86 years .
12 years 93 years .
13 years 100 years .
Age comparison of canine and human age

The average lifespan of Rottweilers in the last decade (2003-2012) was 8.61 years. Unfortunately, the number is constantly decreasing. That is why it is so important to keep some basic rules when it comes to breeding. Firstly, an inbreeding coefficient for a pair should not be higher than 3.5% (when the number of considered generations is 5). Secondly, ancestor loss coefficient should be higher than 85%. Finally, it is also important for breeders to restrain from profound changes in breed's anatomy and standard.

Grzegorz Osiński, Toruń, 2013.

powrót do góry




O nas / Suki / Szczenieta / Galeria / Linki / Kontakt